Cześć! Tu Natalia!

Jestem Mentorką Ruchu i zdrowego podejścia,
V-ce Mistrzynią Świata i wielokrotną Mistrzynią Polski w Fitness.

Cześć! Tu Natalia!

Jestem Mentorką Ruchu i zdrowego podejścia.
V-ce Mistrzynią Świata i wielokrotną Mistrzyni Polski w Fitness.

O MNIE

Kocham każdy ruch! Całe dzieciństwo spędziłam na podwórku grając w piłkę, skacząc, biegając, tańcząc, wisząc na trzepaku, jeżdżąc na rowerze, wymyślając zabawy związane z ruchem. W szkole brałam udział we wszystkich zawodach sportowych, jakie były dostępne. Później zafascynowałam się capoeirą.

Gdy skończyło się liceum i miałam najdłuższe wakacje w życiu, przed rozpoczęciem studiów, koleżanka namówiła mnie, by pójść na fitness i siłownię. Poszłam tam, by schudnąć. Okazało się, że fitness jest fascynujący!

Spędzałam tam całe popołudnia. Jeden z trenerów namówił mnie na wzięcie udziału w zawodach fitnessu gimnastycznego (odłam kulturystyki) – zgodziłam się. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, co mnie czeka.

Wystąpiłam w debiutach, które wygrałam. Zachęcona tym, rozpoczęłam 6-letnią przygodę z zawodami fitness. Jednak przygotowania do nich wiązały się z trzymaniem ścisłego reżimu dietetycznego i treningowego. To nie była zdrowa dieta, była monotonna, uboga, a treningi były bardzo wyczerpujące. Miałam wyższy cel – stanąć na podium.

Moje życie było ułożone pod zawody. Odniosłam wiele sukcesów, na każdych zawodach byłam w finale, a największy z nich to II miejsce na Mistrzostwach Świata.

Przygoda z zawodami fitness zakończyła się w sumie z dziwnej przyczyny…

Przygotowywałam się do zawodów, do kolejnych Mistrzostw Świata, które miały odbyć się w Meksyku. Miałam jakiś problem z paszportem i finalnie i nie mogłam pojechać. Przeżyłam wtedy załamanie. Tyle przygotowań, tyle wyrzeczeń i wszystko na nic? Obraziłam się na zawody fitness – nie trenowałam, jadłam pizzę, czekoladę i piłam alkohol. Na szczęście cały czas pracowałam jako instruktorka fitness prowadząc zajęcia grupowe oraz jako trenerka personalna, więc swoją uwagę i energię wówczas skierowałam na pracę. Zostałam menedżerką klubu fitness, zaczęłam więcej pracować i rozwijać się zawodowo. Minęło trochę czasu i ktoś namówił mnie na crossfit…

Po chwili startowałam już w zawodach crossfit w kategorii Elite. I jak się domyślasz – dawałam z siebie maxa, wygrywając zawody.

Crossfit podobał mi się, bo nie liczył się wygląd, a sprawność i zdobywanie nowych umiejętności. Chociaż należy przyznać, że treningi były bardzo ciężkie fizycznie, ja wciąż sporo pracowałam, do tego wzięłam kredyt na mieszkanie i jeszcze kilka dodatkowych obowiązków…

I booom! Padłam! Przetrenowałam się! Wypaliłam się! Miałam stany depresyjne, okazało się że moje zdrowie podupadło, hashimoto, niemoc i smutek. Wszystko mnie przygniotło.

To był jednak przełom!

Od tego momentu zaczęłam w końcu dbać o siebie. Mniej i mądrzej pracować. Naprawdę zdrowo się odżywiać. Zaczęłam zwracać uwagę na to, jak się czuję i czego moje ciało potrzebuje.

Gdy już fizycznie trochę się ogarnęłam ponownie miałam gorszy czas. Czułam się niezadowolona z życia, smutna, bez większego celu, mimo że wszystko miałam, niczego materialnego mi nie brakowało. Fajna praca, mieszkanie, idealny życiowy partner.

O co ci kobieto chodzi? Pytałam sama siebie.

Na ratunek przyszły: medytacja, praktyki oddechowe, nowe szkolenia i głębszy rozwój osobisty.

Czego nauczyły mnie moje doświadczenia?

Ciało

Czytaj więcej
Musiałam nauczyć się na nowo patrzeć na swoje ciało. Skrzywiony obraz siebie przez starty w zawodach fitness, gdzie dążyłam do sylwetki, którą wysoko ocenią sędziowie. Był czas, że nie mogłam patrzeć na swoje odbicie w lustrze i nie akceptowałam tego jak wyglądam. Jak to nie ma kraty na brzuchu? Crossfit pomógł mi pokochać swoje ciało za siłę i sprawność, a nie za wygląd. Natomiast teraz traktuję swoje ciało jak przewodnika. Mówi mi, co mi służy, a co nie, czego mi potrzeba, co jest dla mnie dobre. Obserwuje swoje ciało, emocje i myśli.

Jedzenie

Czytaj więcej
Moja relacja z jedzeniem po rygorystycznych dietach była katastrofalna. Musiałam na nowo nauczyć się jeść. W międzyczasie nie były mi obce: zajadanie emocji, kompulsywne objadanie się, nocne pochłanianie słodyczy, testowanie najnowszych diet. Poszłam nawet na studia podyplomowe z dietetyki w nadziei, że to mi pomoże wrócić do kontaktu z jedzeniem. Oczywiście nie było to takie łatwe. Finalnie zrozumiałam, że intuicyjne jedzenie jest dla mnie najzdrowsze. Jednak, aby złapać kontakt ze swoją intuicją potrzebowałam poukładać swoje życie, myślenie i priorytety. Potrzebowałam zwolnić i postawić na zdrowie.

Trening

Czytaj więcej
Po zakończeniu kariery sportowej nastał dla mnie trudny czas. Wstydziłam się pójść na trening i trenować z małym obciążeniem. Wstydziłam się, że nie wykonuje hardcorowych treningów, że nie przekraczam swoich granic i możliwości. Wówczas zafascynowałam się systemem animal flow, ruchem naturalnym, treningiem powięzi, treningiem medycznym. Postawiłam na sprawność. Dlaczego na sprawność? Bo uwielbiam podróżować, uwielbiam naturę, potrzebuję odwiedzać nowe miejsca, korzystać z życia i doświadczać ich w pełni. Chcę to robić jak najdłużej w dobrym zdrowiu i sprawności. Chcę móc wdrapać się na piękne szczyty, przepłynąć rwącą rzekę kajakiem, przeskoczyć strumyk, przenieść rower przez bagno, popływać kitem, spróbować surfingu, przemierzyć dżunglę, czy chociażby podbiec na autobus.

CIAŁO

Musiałam nauczyć się na nowo patrzeć na swoje ciało. Skrzywiony obraz sylwetki przez starty w zawodach fitness, gdzie dążyłam do sylwetki którą wysoko zapunktują sędziowie… Był czas, że nie mogłam na siebie patrzeć w lustrze i nie akceptowałam swojego ciała. Jak to nie ma kraty na brzuchu? Crossfit pomógł mi pokochać swoje ciało za siłę i sprawność, a nie za wygląd. Natomiast teraz traktuję swoje ciało jak przewodnika. Mówi mi co mi służy a co nie, czego mi potrzeba, co jest dla mnie dobre, jakie relacje są dla mnie wartościowe, jakie pożywienie mi służy, jaki ruch sprawia że lepiej się czuję. Obserwuje swoje ciało, emocje i myśli.

JEDZENIE

Relacja z jedzeniem po rygorystycznych dietach była katastrofalna. Musiałam na nowo nauczyć się jeść. W międzyczasie nie były mi obce: zajadanie emocji, kompulsywne objadanie się, nocne pochłanianie słodyczy, testowanie najnowszych diet. Poszłam nawet na studia podyplomowe z dietetyki w nadziei, że to mi pomoże wrócić do kontaktu z jedzeniem. Oczywiście nie było to takie łatwe. Finalnie zrozumiałam, że intuicyjne jedzenie jest dla mnie najzdrowsze. Jednak aby złapać kontakt ze swoją intuicją potrzebowałam poukładać swoje życie, myślenie i priorytety. Potrzebowałam zwolnić i postawić na zdrowie.

TRENING

Po zakończeniu kariery sportowca nastał dla mnie trudny czas.Wstydziłam się pójść na trening i trenować małym obciążeniem. Wstydziłam się, że nie wykonuje hardcorowych treningów, że nie przekraczam swoich granic i możliwości… Wówczas zafascynowałam się systemem animal flow, ruchem naturalnym, treningiem powięzi, treningiem medycznym. Postawiłam na sprawność. Dlaczego na sprawność? Bo uwielbiam podróżować, uwielbiam naturę, potrzebuję odwiedzać nowe miejsca, korzystać z życia i doświadczać je w pełni. Chcę to robić jak najdłużej w dobrym zdrowiu i sprawności. Chcę móc wdrapać się na piękne szczyty, przepłynąć rwącą rzekę kajakiem, przeskoczyć strumyk, przenieść rower przez bagno, popływać kitem, spróbować surfing, przemierzyć junglę, czy chociażby podbiec na autobus.

AKTUALNIE

Kocham naturę i zwierzęta. Każdą wolną chwilę spędzam na łonie natury, najlepiej w lesie nad jeziorem. Interesuję się szeroko pojętym rozwojem osobistym i duchowym. Wciąż lubię każdą formę ruchu. Moim marzeniem są długie wyjazdy, podczas których chcę tworzyć nowe materiały dla Ciebie.

Gdy angażuję się w nowe zagadnienie chcę czerpać z niego jak najwięcej, przetestować wszystkie opcje, rozkoszować się i zatapiać się w nim. Szukam najlepszych nauczycieli i uczę się u źródła. Wybieram esencję, pokazuję różne opcje i opowiadam o tym, jak to wpłynęło na mnie. Łączę wcześniej zdobytą wiedzę i doświadczenia.

Uważam, że nic nie dzieje się przez przypadek. Wszystko ma swój cel. Stąd na pewno nie jesteś tu przez przypadek. MoveSpace to miejsce, w którym dzielę się swoimi doświadczeniami.

Przekazuję tutaj to, czego doświadczyłam, nad czym pracowałam. Moje inspiracje i lekcje, które dały mi satysfakcję. I chcę się tym podzielić z Tobą. Ufam, że to właśnie moje powołanie.

Podchodzę do dbania o siebie holistycznie,
mając na uwadze to, że
wszystko jest ze sobą połączone.

Człowiek jest

CUDem

Ciało - Umysł - Duch

Kilka faktów o mnie

Moje najważniejsze kompetencje:

Osiągnięcia sportowe

Mimo, że już nie czuję chęci rywalizacji zawody, w których brałam udział wiele mnie nauczyły i nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem bez tych doświadczeń. Poniżej przedstawiam ważniejsze osiągnięcia sportowe.

W Fitness:

W crossfit:

Zobacz, jak połączyć swoje ciało, umysł i ducha w CUD.
Naucz się dbać o siebie i swoje potrzeby.